Strona główna

/

Uroda

/

Tutaj jesteś

Jak nie zamoczyć włosów na basenie?

Uroda
Jak nie zamoczyć włosów na basenie?

Masz dość ciągłego martwienia się, że po wyjściu z wody fryzura jest zniszczona i sucha? Chcesz pływać bez stresu o przesuszone końcówki i matowe pasma? Z tego artykułu dowiesz się, jak nie zamoczyć włosów na basenie i jak je zabezpieczyć, gdy woda jednak dostanie się pod czepek.

Dlaczego warto ograniczyć moczenie włosów na basenie?

Kontakt włosów z chlorowaną wodą to połączenie, które szybko odbija się na ich wyglądzie. Chlor wypłukuje naturalne lipidy, otwiera łuskę włosa i sprawia, że pasma stają się chropowate. Włosy po kilku tygodniach regularnego pływania bez ochrony są suche, łamliwe i trudne do rozczesania. U osób z włosami farbowanymi dodatkowo szybciej blaknie kolor.

Do tego dochodzi kwestia komfortu i zdrowia. Mokre, grube włosy długo schną, co widać zwłaszcza u dzieci po lekcjach pływania. Droga ze szkoły, chłodne powietrze, pośpiech w szatni i już pojawia się obawa przed przeziębieniem. Samo moczenie włosów nie musi od razu prowadzić do choroby, ale codzienny stres wokół suszenia potrafi skutecznie zniechęcić do basenu. Lepiej więc skupić się na profilaktyce i nauczyć się ograniczać kontakt włosów z wodą od samego początku.

Jak chlor działa na strukturę włosa?

Chlor nie „spala” włosów od razu, ale krok po kroku osłabia ich strukturę. Rozchyla łuski włosa, przez co kora włosa jest mniej chroniona. W efekcie pasma tracą naturalny blask, puszą się i zaczynają się rozdwajać. U osób z cienkimi włosami szybciej pojawia się wypadanie i kruszenie się końcówek. Jeśli do tego dojdzie intensywne suszenie gorącym powietrzem, efekt zniszczeń tylko się nasila.

Chlor podrażnia też skórę głowy. Może powodować świąd, suchość i łuszczenie, co widać zwłaszcza u dzieci i osób z wrażliwą skórą. Regularne moczenie włosów bez żadnej ochrony sprawia, że nawet najlepsza odżywka nie daje już tak dobrych efektów. Dlatego wiele osób stara się, by włosy podczas pływania w ogóle nie miały kontaktu z wodą.

Czy zawsze trzeba całkiem unikać moczenia włosów?

Nie zawsze jest to realne, szczególnie przy intensywnym treningu pływackim. Tam, gdzie liczy się czas, technika i swoboda ruchu, czepek nie zawsze uszczelni się idealnie. U wielu rekreacyjnych pływaków jednak spokojnie da się połączyć jazdę po torze z dobrze zabezpieczoną fryzurą. Czasem wystarczy zmienić typ czepka i sposób upięcia włosów, by różnica była ogromna.

Inna sytuacja dotyczy dzieci i nastolatków z długimi, gęstymi włosami. W szkole często mają tylko kilka minut na prysznic i pobieżne wysuszenie głowy. W takich warunkach najlepszą „pielęgnacją” jest po prostu niedopuszczenie do przemoczenia włosów. To odciąża dziecko, uspokaja rodziców i rozwiązuje niejedną konfliktową sytuację z nauczycielami, którzy nie chcą widzieć uczniów w ociekających wodą włosach na kolejnych lekcjach.

Jaki czepek wybrać, żeby nie zamoczyć włosów?

Czepek to pierwsza bariera między włosem a wodą. Sam fakt, że ktoś „ma czepek”, niewiele znaczy, jeśli jest za luźny, wykonany z materiału, który przecieka, albo źle założony. Dobrze dobrany model w połączeniu z właściwym upięciem włosów potrafi niemal całkowicie odizolować fryzurę od wody.

Rodzaje czepków basenowych

Na rynku znajdziesz kilka podstawowych typów. Każdy z nich inaczej zachowuje się w wodzie i daje inną ochronę przed zamoknięciem:

  • czepek materiałowy – cienki, wygodny, ale przepuszcza wodę,
  • czepek silikonowy – gładki, elastyczny, dobrze przylega do głowy,
  • czepek lateksowy – bardzo szczelny, ale twardszy i mniej komfortowy,
  • czepek „bąbelkowy” – ma wypustki, lepiej trzyma się głowy i amortyzuje nacisk wody,
  • czepek z wydłużoną „kieszenią” – zaprojektowany specjalnie pod długie włosy.

Jeśli Twoim celem jest możliwie sucha fryzura, najlepszym wyborem zwykle jest czepek silikonowy lub lateksowy. Tworzą szczelniejszą powłokę niż materiał. Dla dziecka z długimi pasmami często sprawdza się model „long hair”, czyli z większą przestrzenią z tyłu, dzięki czemu włosy nie są silnie zgniecione, a czepek łatwiej dobrze osadzić.

Jak prawidłowo zakładać czepek?

Nawet najlepszy czepek zawiedzie, jeśli będzie założony w pośpiechu. Warto wypracować prosty schemat, który dziecko lub Ty samodzielnie powtórzysz bez stresu. Zanim czepek trafi na głowę, włosy powinny być zebrane w jedną zwartą formę. Im mniej luźnych kosmyków, tym mniejsze ryzyko, że woda przedostanie się pod materiał.

Dobrym sposobem jest zakładanie czepka „na dwie ręce”: trzymasz go szeroko otwartego, przytykasz do czoła, a następnie jednym ruchem przeciągasz na tył głowy. U dziecka ktoś dorosły może delikatnie wsunąć pozostałe pasma pod krawędź. Warto też zwrócić uwagę, by linia czoła i kark były dobrze przykryte. To tam najczęściej pojawiają się szczeliny, przez które woda wchodzi do środka.

Dodatkowe bariery ochronne pod czepkiem

Czepek można wzmocnić dodatkowymi warstwami. Ten trik dobrze sprawdza się u osób z bardzo gęstymi włosami, które trudno zmieścić pod jednym, ciasnym materiałem. Dodatkowa warstwa ogranicza ruch pasm i zmniejsza ilość wody, która ma szansę dostać się do środka.

W praktyce dobrze działa połączenie cienkiej opaski z mikrofibry lub bawełnianej chustki z czepkiem silikonowym. Opaska stabilizuje włosy przy linii czoła i karku, a czepek uszczelnia całość. Taka podwójna ochrona jest szczególnie pomocna u dzieci, które dużo skaczą do wody i często zanurzają głowę pod różnymi kątami.

Jak upiąć długie włosy, żeby nie zamokły?

Sam czepek to nie wszystko. Równie ważne jest, co dzieje się pod nim. Długie pasma wrzucone luzem pod materiał zajmują dużo miejsca i wypychają czepek, tworząc kieszenie pełne wody. Dobrze dobrane upięcie sprawia, że włosy układają się płasko, a czepek może szczelnie przylegać do skóry.

Najlepsze fryzury pod czepek

Proste, „szkolne” upięcia sprawdzają się tu zaskakująco dobrze. Nie trzeba skomplikowanych splotów. Chodzi o to, by włosy były jak najbardziej zwarte i nie przemieszczały się podczas ruchu w wodzie. W ten sposób minimalizujesz ryzyko, że pasma wysuną się spod czepka i zaczną nasiąkać.

W praktyce szczególnie dobrze działają takie rozwiązania jak:

  • niski, ciasno związany kucyk i dopiero z niego zwinięty ślimak,
  • jeden gruby warkocz zebrany następnie w mały koczek,
  • dwa warkocze dobierane prowadzone blisko głowy, a na końcu spięte ze sobą,
  • „ananas” zebrany wysoko tylko przy bardzo długich włosach i większym czepku dla długich pasm.

Gumki powinny być miękkie i bez metalowych łączeń, żeby nie niszczyć włosów. Dobrze sprawdzają się też cienkie gumki spiralne. Dzięki nim upięcie trzyma kształt, ale po pływaniu można je łatwo rozpuścić bez szarpania.

Jak rozwiązać problem niedosuszonych włosów u dzieci?

W szkołach dzieci często mają zaledwie 10 minut od wyjścia z wody do wyjścia z budynku. Przy długich i gęstych włosach nawet najmocniejsza suszarka nie zrobi w tym czasie cudów. Zdarza się, że nauczyciele domagają się ścięcia włosów, bo nie chcą widzieć uczniów z mokrą głową na kolejnych lekcjach.

W takiej sytuacji warto postawić na dwa kierunki: maksymalne ograniczenie zamoczenia włosów oraz mądrą organizację. Dobre uszczelnienie czepka, ciasne upięcie i ewentualna opaska pod spodem sprawiają, że po lekcji pływania często trzeba dosuszyć tylko końcówki lub delikatnie wilgotną linię włosów przy karku. Znika konieczność pełnego suszenia, które i tak byłoby nierealne w kilka minut.

Im mniej włosów realnie zetknie się z chlorowaną wodą, tym krótszy i łatwiejszy jest etap suszenia po pływaniu.

Czy można nie zamoczyć włosów bez czepka?

Nie każdy lubi uczucie ściśniętej głowy. Niektóre osoby narzekają na dyskomfort, ślady na czole czy ciągnięcie przy zdejmowaniu. Pojawia się więc pytanie: czy da się pływać bez czepka i jednocześnie ochronić włosy przed wodą? W swobodnej rekreacji jest to częściowo możliwe, choć wymaga większej dyscypliny i ostrożności.

Ograniczenie zanurzania głowy

Najprostszą metodą jest zmiana stylu pływania. Kraulem z dynamicznym wkładaniem głowy pod wodę trudno zachować suchą fryzurę. Ale styl grzbietowy czy spokojna żabka z głową nad wodą dają już zupełnie inne warunki. Wtedy włosy zamoczą się najwyżej od rozpryskujących się kropli, a nie całkowitego zanurzenia.

U wielu osób pomaga też nauczenie się pływania w taki sposób, by nie wykonywać gwałtownych skoków ani nurkowań. W rekreacyjnym pływaniu, gdy ważniejsze jest rozluźnienie niż bicie rekordów, łatwo sobie na to pozwolić. Bez czepka warto jednak zawsze mieć włosy związane, żeby nie wchodziły do oczu i nie ciągnęły się po powierzchni wody.

Olejki i maski jako warstwa ochronna

Nawet jeśli włosy nie są schowane pod czepkiem, można stworzyć na nich barierę. Przed wejściem do wody dobrze działa nałożenie cienkiej warstwy oleju lub gęstej odżywki bez spłukiwania. Taka warstwa zmniejsza ilość chloru, który realnie dotrze do struktury włosa.

Do tworzenia takiej „tarczki” szczególnie polecane są olej kokosowy, olej arganowy i olej jojoba. W niewielkiej ilości nie obciążą mocno pasm, za to zabezpieczą łuskę. U dzieci lepiej wybrać delikatne odżywki lub maski na bazie aloesu, żeby nie ryzykować nadmiernego przetłuszczenia skóry głowy w szkole.

Rodzaj produktu Kiedy stosować Główne działanie
Olej kokosowy Przed wejściem do basenu Tworzy warstwę ochronną, ogranicza wnikanie chloru
Maska aloesowa Po pływaniu Nawilża, łagodzi podrażnienia, wygładza włosy
Spray z filtrem UV Przed pływaniem na odkrytym basenie Chroni przed słońcem i wspiera ochronę przed chlorem

Jak postępować z włosami tuż po wyjściu z basenu?

Nawet jeśli robiłaś wszystko, żeby włosów nie zamoczyć, zwykle choć trochę wody i tak się do nich dostanie. To nie tragedia, o ile szybko usuniesz z pasm resztki chloru i zadbasz o ich delikatne osuszenie. Ten etap jest równie ważny jak sama ochrona w trakcie pływania.

Płukanie i mycie włosów po pływaniu

Najprostszą zasadą jest jak najszybsze spłukanie głowy pod prysznicem czystą wodą. Taki krótki prysznic usuwa dużą część chloru, zanim zdąży on mocniej uszkodzić włosy. W domu lub przy dłuższym pobycie na basenie warto sięgnąć po szampon neutralizujący chlor albo delikatny produkt nawilżający.

Dobrze sprawdzają się szampony z dodatkiem gliceryny, aloesu czy keratyny. Usuwają one resztki chemikaliów i jednocześnie ograniczają suchość. Po myciu przydaje się lekka odżywka lub maska, szczególnie jeśli pływasz kilka razy w tygodniu. Dzięki temu włosy odzyskują elastyczność i mniej się łamią przy czesaniu.

Szybkie suszenie, gdy nie ma czasu

Sytuacja szkolna czy wyjście z basenu „na czas” wymagają sprytu. Gdy nie da się porządnie wysuszyć głowy, liczy się to, by przynajmniej przyspieszyć odparowanie wody z tych partii, które najłatwiej marzną. Najbardziej newralgiczne miejsca to .

Dobrym nawykiem jest delikatne odciśnięcie włosów w ręcznik z mikrofibry jeszcze w przebieralni. Nie trzeba ich trzeć. Wystarczy owinąć głowę na kilka minut turbanem i w tym czasie się ubierać. Krótkie suszenie chłodniejszym nawiewem na linii skóry głowy, a nie na długościach, też daje sporą różnicę. Takie działanie nie wymaga 20 minut przy lustrze, a skutecznie ogranicza dyskomfort po wyjściu na świeże powietrze.

Głowa nie musi być perfekcyjnie sucha. Wystarczy, że włosy nie będą ociekały i skóra przy karku nie będzie mokra.

Jak często regenerować włosy przy częstym pływaniu?

Przy jednej wizycie na basenie w tygodniu zwykle wystarczy maska raz na 7–10 dni. Gdy pływasz częściej albo dziecko ma obowiązkowe zajęcia kilka razy w tygodniu, warto wprowadzić intensywniejszą pielęgnację. Tu sprawdza się regularne używanie masek z keratyną, masłem shea, proteinami jedwabiu lub olejami roślinnymi.

Dobrym kompromisem jest zasada: krótkie, lekkie mycie i odżywka po każdej wizycie na basenie oraz gruntowna, dłuższa regeneracja raz w tygodniu. Włosy mniej się plączą, łatwiej się je układa i rzadziej pojawia się pomysł „trzeba je obciąć, bo już nic z nich nie będzie”.

Systematyczność daje więcej niż najdroższa maska użyta raz na kilka tygodni.

Redakcja orbitek.pl

Nasz zespół redakcyjny z pasją śledzi świat urody, mody i zdrowia. Chcemy dzielić się z Wami naszą wiedzą, sprawiając, że nawet najbardziej złożone tematy stają się proste i inspirujące. Razem odkrywamy, jak dbać o siebie i podążać za trendami!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?